| Księga Gosci | ![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
O istnieniu zespołu Cryptic Tales dowiedziałem się jakieś sześć lat temu… Wtedy to właśnie zacząłem interesować się starymi ziniaczami polskimi z początków lat 90. i to właśnie w nich po raz pierwszy zetknąłem się z tą nazwą. Niedługo później zresztą zespół ten się reaktywował i zaczął przygotowania do nowej płyty – „VII Dogmata of Mercy”. Przeglądając wspomniane wcześniej ziniacze często natrafiałem na bardzo entuzjastyczne opinie na temat pierwszego oficjalnego krążka tych grajków z Przemyśla, zatytułowanego „Anathema”. Nie namyślając się wiele postanowiłem zadziałać i zdobyć jakoś te pierwsze wydawnictwa Cryptic Tales. Z pomocą przyszedł mi sam zespół, który w tym samym czasie postanowił swoje stare materiały wydać ponownie. Reedycja debiutanckiego albumu „Anatema” została wydana na płycie cd (pierwsze wydanie było tylko kasetowe) przez Tomka z Redrum666. Cały materiał został lekko podrasowany dźwiękowo w studiu Spaart i zyskał całkiem nową oprawę graficzną. Oprócz tego na płycie znalazło się kilka fajnych i ciekawych dodatków multimedialnych (stare zdjęcia, skany plakatów koncertowych itp.). Tyle w kwestiach około muzycznych… Teraz sedno sprawy czyli sama muzyka… Po przesłuchaniu tego krążka już wiedziałem dlaczego ta kasta była otoczona niemal kultem. Przecież zawarte na niej dźwięki są niesamowite i nawet dzisiaj potrafią na słuchaczu zrobić ogromne wrażenie. Przytłacza przede wszystkim rozmach i różnorodność tej płyty. Nie są to jakieś tępe piłowane riffy poparte galopującą perkusją, lecz przemyślana i rozbudowana death metalowa machina. Odważne i niestandardowe aranże zawarte na tym materiale musiały dość ostro namieszać na ówczesnej scenie. Chłopaki nie bali się eksperymentowania i nowych rozwiązań, stąd w ich muzyce znalazło się miejsce także dla gitary klasycznej, klawiszy a nawet kontrabasu. Te dodatkowe instrumenty, w połączeniu z klasycznymi, ultra ciężkimi riffami tworzą naprawdę mroczny i duszny klimat. Do tego wszystkiego miażdży brudne i chropowate brzmienie, dość jednoznacznie kojarzące się z death metalowymi kapelami ze Szwecji.
Nie ma co więcej przedłużać… Ta reedycja to zarówno okazja dla młodych, którzy będą mogli liznąć nieco historii polskiego death metalu, jak i da starych, którym kasety z „Anatemą” już dawno się wytarły. Polecam! Lista utworów: 1. Anathema 2. Steeple of The Nightmare 3. Live In Vinnless 4. In Grave Rotting Is Slowly 5. Voices Inside The Beast 6. Putrid Mutants Ocena: 9/10 www.cryptictales.pl Prezes |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
![]() |
||